O mnie:

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci.Do niedawna byłam samotną mamą z milionem problemów i endometriozą.W końcu na mojej drodze stanęła miłość mojego życia.Układamy nasze życie na nowo z niepłodnością w roli głównej....Moje życie pełne jest ironii i iracjonalnych sytuacji.Nie poddaję się i staram się walczyć,uporać z życiem i zmorą niepłodności.
Po wygranej walce w procedurze In Vitro na nowo cieszę się urokami macierzyństwa.Nie zawsze jest łatwo,ale dla każdego uśmiechu moich dzieci warto jest ponieść największy trud

Grudzień 2013
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 176543
  • Dzisiaj wizyt: 62
  • Wszystkich komentarzy: 300

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2013

10 tydzień ciąży :)))

Tak się ciszę :D Krwiak wchłonął się i nie ma po nim śladu :) Wyniki morfologii,glukozy i moczu też są dobre…oprócz hmoglobiny z którą zawsze mam problem,mam lekką anemię ale to nic nowgo ani grożngo u mnie.Na usg  znowu widziałam mleństwo,które już coraz ładniej wygląda ale niestety nie chciało  ruszać się podczas badania i lekarz uznał,że najprawdopodobniej spi :) Na szczsęście puls jest :) Leki nadal kontynułuję na razie bz zmian do 20.01.A ja sama póki co przytyłam…5kg! W ogóle nie wymiotowałam  ani razu i to też dalatego a i apetyt mi dopisuje i jem co 2-3 godziny.Cieszę się tak bardzo że nie ma już krwiaka,traz czuję że pordzę sobie ze wszystkim!Dla mojgo męzusia i synka!

Wesołych Świąt

Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych,
a ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak W jaki sposób właściwie każdy sobie marzy.
Ma możliwość cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu,
może w gronie własnych bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
ma możliwość gdzieś tam w ciepłym państwie
czując się W jaki sposób Adam w raju,może lepiąc gdzieś bałwana,jeśli śniegu napada.

Badania w ciąży

Z samego rana głodna jak wilk poszłam na badania.Pobrano ode mnie próbke moczu,3 fiolki krwi na morfologie,test vdrl (obecność kiły) i glukozę.Ucieszyłam się bo nie musiałam pić okropnj glukozy :) Okazuję się,że pierwsze robi się glukozę z krwi a dopiero póżniej na podstawie tego wyniku pije się.Pielęgniarka podpowiedziała mi aby wzieła wtedy ze sobą cytryne bo ponoć pomaga.Co do mojego samopoczucia to różnie z nim jest,przypomina to wykres sinusoidy,jednego dnia czuję się zupełnie dobrze a na drugi jestem totalnie słaba,niedobrze mi od rana do wieczora.Choć jest jeden plus-ani razu nie wymiotowałam :D Mam tak pokręcone smaki że   aż śmiać mi się chce.Nie mogę patrzeć na mięso,a jak czuję jego zapach bądż jak czuję smak(kiedy teściowa wmusza w mnie kotleta) dosłownie mnie naciąga :( muszę każdy kęs popijać aby przełknąć.Słodyczy też nie jem co jest u mnie niespotykane,prym za to wiodą banany i jabłka,kiszona kapusta,korniszony i purre z ziemniaków i duszonej cebuli ze śmietaną :) Jednak największą radość sprawia nam brzuszek,jest już 7 tydzień a ja mam taki brzuszek jak poprzednio miałam w 5 miesiący.Wcześniej miałam figurę jak wieszak tak mi dokucza mąż a teraz znacznie zaookrągliły mi się biodra i posladki,biust urusł i już tylko trochę pobolewa,za to brzuszek powiększył się o 10 cm w talii!Widać go już bez problemu co bardzo cieczy mężusia :) Niestety mamproblem z dopinaniem spodni :( Wczoraj wymyślliśmy sobie,że aby podłuchiwać nasze maleństwo kupimy stetoskop.Już się doczkać nie mogę jak usłyszę serdszko a tym bardziej mój mąż bo jeszcz nie miał okazji tgo doświadczyć :( Co do leków to biorę teraz luteinę 50mg 2×2,Biofer 1×1,tran2x1,witaminy i No-spę 1×1.Ciekawa jstem czy ten nieszczęsny krwiak zmniejsza się?marzy mi się aby na kolejnej kontroli usłyszeć,że całkiem zniknoł a z maleństwem wszystko w porządku :)

Kolejna ciążowa wizyta

Już nie mogłam doczkać się tej wizyty,z bijącym sercem czkałam za słowa doktora aby dowidzieć się co z maluszkiem.Puls jest!serduszko bije i wymiary maluszka są też prawidłowe wic tylko cieszyć się.Okropny krwiak wreszcie znika i mierzy na dzień dzisiejszy 12x7mm opornie i powoli to idzie ale wchłania się.Mój lekarz stwierdził,że zaczął się organizować i żeby się nie martwić bo z dnia na dzień będzie znikać ale moż to potrwać ok3 tygodni.Jestm jdnak tak pozytywnej myśli i nadzieji,że 3 tygodnie to pikuś :) Cieszę się bardzo,że serduszko bije i wzrost też jest prawidłowy.Zmniejszono mi dawkę luteiny z 600mg na 400mg a od czwartku po 200mg i dobrze bo jak już widzę cała stertę tabletek to mam dość.Mam też cały pakiet badań do wykonanaia na nastpną wizytę(morfologia,mocz,glukoza itp.)Jak na 5 tydzień ciązy (fiziologiczny stan 7tydzień) czuję się dobrze,nic mnie nie boli,ani razu nie wymiotowałam :D za to jest mi cały dzień nie dobrze,czasem jest mi trochę słabo ale za to mam apetyt jak wilk i jem za czterch jak to określa mój mąż.Mam już różne dziwne zachcianki ale góróje u mnie purre ziemniaczane z cebulą i śmietaną,za to na mięso nie mogę patrzeć ani czuć jego zapachu.Urusł mi nawt brzuszek,zawsze miałam płaski jak deska do prasowania a tu po lekko po ponad misiącu widocznie zaookrąglił się i uwypuklił.Mąż śmieje się i robi ze mna zakłady ile kilo przytyje skoro już mnóstwo jem.Znowu powoli zaczyna wierzyć,że wszystko będzie dobrze i uda się na nam.Ha!nie wiem co mnie podkusiło ale pokazałam fotke z usg teściowej,szok przeżyłam bo zadowolona była.Rozmawiałyśmy chyba z pół godziny na temat ciąży i mojego stanu zdrowia,zobaczymy co
będzie dalej z jej podejściem do mnie…

Nadzieja

Oj same nerwy ostatnim czasem… :( Miałam straszną przeprawę z szefem dotyczącą moich dalszych losów w firmie,trochę nie podobało mu się że jestem w ciąży tym bardziej że mamy sezon ale na szczęście wszystko dobrze skończyło się,pomomo strasznych nerwów…zawsze pod górkę :(  Tak sie denerwowałam,że jakoś tak dziwnie zaczoł mnie kłuć brzuch,na szczęście nie mocno w nocy ustał.Rano nie zastanawiałm się tylko odrazu poprosiłam męża abyśmy pojechali do szpitala.Krótko czekaliśmy na panią doktor,zbadała mnie ginekologicznie,trochę się wystraszyłam bo ponaciskała mnie po brzuchu :/ póżniej usg i…Doktorka pokazała mi,że własnie zaczyna być widoczna praca serca i krwiak nieznacznie zmniejsza się!Dla nas to wspaniał wiadomość,tak bardzo bałam się.Widziałam jak u naszego maleństwa „miga”maleńki punkcik-serduszko.Rozmawiałam z panią Doktor,która mówiła,że w ciągu tych 4 dni trochę zmniejszył więc mam odpoczywać jak najwięcej i leżeć bo są duże szanse,że zniknie.Teraz uspokoiłam się i głęboko wierzę,że wszystko się uda.Jak zwykle mężuś „zastrzelił” mnie bo jak tylko wyszłam to podał mi cenę za poród rodzinny i udało mu się zauważyć jakim kodem lekarze otwierają drzwi na salę porodową…cały On :* Teraz czeka mnie cały tydzień leżakowania,oby z dnia dzień było coraz lepiej :)

[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/p19ucsqvkm7ukks7.png[/img][/url]