O mnie:

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci.Do niedawna byłam samotną mamą z milionem problemów i endometriozą.W końcu na mojej drodze stanęła miłość mojego życia.Układamy nasze życie na nowo z niepłodnością w roli głównej....Moje życie pełne jest ironii i iracjonalnych sytuacji.Nie poddaję się i staram się walczyć,uporać z życiem i zmorą niepłodności.
Po wygranej walce w procedurze In Vitro na nowo cieszę się urokami macierzyństwa.Nie zawsze jest łatwo,ale dla każdego uśmiechu moich dzieci warto jest ponieść największy trud

Luty 2015
P W Ś C P S N
« sty   mar »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 178808
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 300

Miesięczne Archiwa: Luty 2015

Decyzja

Dziś będzie notka na pewien kontrowersyjny temat,mianowicie szczepienia.Jesteśmy z mężem świeżo po długich i wyczerpuyjących pertraktacja wojennych.Jednak,szczęśliwych bo udało się nam dojść do porozumienia a właściwie kompromisu.
Lada dzień Oliwia skończy 7 miesiąć życia,tym samym niedługo czeka nas kolejne szczepienie na które…nie pójdziemy.Po wielu długich,męczących (wyczerpujących) rozmowach i dyskusjach z małżonkiem uzgodniliśmy,że rezygnujemy ze szczepień Olli przynajmniej do ukończenia 2-3 roku życia.Przyznam szczerze,że wachałam się od samego początku co do podjęcia decyzji,ciągle zadaje sobie pytanie „czy aby na pewno dobrze zrobimy” wybierając szczepienia bądż rezygnując z nich.Przeczytałam masę artykułów medycznych,prac,sprawozdań,złapałam kontakt z wieloma osobami z forum antyszczepieniowych,naczytałam i nasłuchałam się tylu różnych opowieści,że można by z tego napisać książkę.Szalę w sprawie przeważyła sytuacja z grona najbliższych,córka bliskiej znajomej po szczepieniu na mmr zatrzymała się w rozwoju.Szok i niedowierzanie.Agrument stał się namacalny.Mąż z początku nawet nie chciał słyszeć o rezygnacji,dopiero po wielu rozmowach i przeczytanych artykułach zaczął słuchać.Podjeliśmy decyzje,nie rezygnujemy całkowicie ze szczepień ale przynajmniej chcemy je odwlec jak najpóżniej się da.Nie chce ryzykować autyzmen ani innymi okropnymi powikłaniami,tym bardziej,że córcia jest alergiczką.Nawet teraz,pisząc tego posta zastanawiam się gdzie jest mniejsze zło? Z każdej strony dochodzą mnie przeróżne informacje przemawiające „za” jak i „przeciw” Boję się szczepień i boję sie tego,że moge podjąć też zła decyzje.
A czy wśród czytelników są rodzice którzy zrezygnowali ze szczepień,jak u Was wyglądało podjęcie decyzji?

Walentynka

Szcześliwych walentynek!!!

image

Niespodzianka



Małymi radościami (sukcesami) żywi się serce

Mam dziś uśmiech od ucha do ucha,ciesze się ze wszystkiego.Mój kochany Klopsik zrobił mi ogromną niespodziankę.Oliwia zjadła dziś pierwszy raz w życiu NORMALNIE cały posiłek,jestem szczęśliwa.Pochłonęła całego banana i…nareszcie nauczyła się otwierać buzie na widok łyżeczki,finalnie w niecałe 5 minut banana już nie było.Dla kogoś może wydać się to błache,ale dla nas jest to ogromnym sukcesem.Mała jadła z chęcią,teraz zjadła już nawet popołudniową zupkę-podwdójny sukces.Zazwyczaj każdy nasz codzienny posiłek był gehenną,godzina wyciągnięta z życia,bariera nie do pokonania w formie zamkniętej na amen buzi i sfrustrowana mama próbująca nakarmić córkę.A dziś?proszę pełny sukces!Dla mnie to tak wielka radość jakbym trafiła w totka.Uwielbiam takie chwile „perełki” kiedy,taka mała rzecz,cieszy mnie cały dzień.Dodatkowo mogę pochwalić Olli za kolejne postępy,leżąc na macie itp.obraca się do okoła i…pełza!Do tyłu!Duma mnie rozpiera,lada dzień maleńka nauczy się kulać z pleców na brzuch bo już dosłownie zostaje jej tylko przenieść 1 nogę i kulanie opanowane.Oj,rośnie ma dziecina.
Korzystając z okazji,chciałam bardzo podziękować Wszystkim którzy po ostatnim wpisie napisali do mnie.Otrzymałam masę mejli ze słowami otuchy,zrozumienia,rad i wskazówek oraz podzieleniem się swoimi historiami.Dziękuję za każdy list i każdy komentarz,naprawdę pomogło mi to,bo jeszcze 2 dni po zabiegu miałam „gule” w gardle.Całość dopełniła moja „ulubiona” teściowa słowami „Jak mogliśmy dopuścić do takiego zabiegu?” Brrrrrrr,aż mnie trzęsie od środka na samo wspomnienie.
Co do oczka,nie chcę zapeszać,mamy dziś 6 dzień po i… na razie jest dobrze.Opuchlizna zeszła,nie ma ropy ale (zawsze musi być jakieś ale) oczko łzawi.Nie dużo ale (znowu) jednak.10.02 idziemy na kontrolę zobaczymy co nam powiedzą lekarze.Trzymajcie kciuki.

[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/p19ucsqvkm7ukks7.png[/img][/url]