O mnie:

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci.Do niedawna byłam samotną mamą z milionem problemów i endometriozą.W końcu na mojej drodze stanęła miłość mojego życia.Układamy nasze życie na nowo z niepłodnością w roli głównej....Moje życie pełne jest ironii i iracjonalnych sytuacji.Nie poddaję się i staram się walczyć,uporać z życiem i zmorą niepłodności.
Po wygranej walce w procedurze In Vitro na nowo cieszę się urokami macierzyństwa.Nie zawsze jest łatwo,ale dla każdego uśmiechu moich dzieci warto jest ponieść największy trud

Listopad 2015
P W Ś C P S N
« paź   mar »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 178808
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 300

Pokręcenie z pomieszaniem

Nie wiem jak zacząć ten wpis,tyle rzeczy wydarzyło się…Jak w kalejdoskopie. Wrócę  może jednak do urodzin naszej córeczki,tak wyczekany dzień,miał być wyjątkowy od świtu do zmierzchu. I tak było…nie tak jak zaplanowaliśmy ale zapadanie nam w pamięci na długie lata. Już późnym wieczorem 23.07 zaczęłam się źle czuć,starszy syn postanowił mi zrobić pobudkę z nocnymi wymiotami. I zaczęło się. Dorian na szczęście wymiotował tylko kilka razy,za to mnie już chyba tradycyjnie wymęczyło okropnie. Nie spałam ponad 24 godz. Totalnie odwodniona,wyczerpana całonocnymi wymiotami i biegunką,z wielkimi wyrzutami sumienia,że niszczę święto córeczki,mąż zawiózł mnie do ośrodka zdrowia. Lekarka załamała ręce na mój widok,padło hasło „szpital” i mój wielki sprzeciw. Uparłam się aby zostać w przychodni. Chwała Bogu zlitowali się nade mną i pielęgniarki starały się podpiąć mnie pod kroplówkę. Niestety,byłam tak skrajnie odwodniona że po 5-ciu próbach wkłucia się kobita na siłę wbiła mi wenflon i trzymała ok.20 min aby nie wypadł. Makabra. Dostałam jakiś dziwnych drgawek. Po 3 godzinach postawili mnie na nogi ale przypominałam zombie. Urodziny przestawiliśmy na dzień później. Urodziny jak urodziny,najazd rodzinny,dzieciaki,masa jedzenia,słodyczy,prezenty .Oczywiście nie obyło się bez scen,jedna z babć zamiast poświęcić czas wnuczce w dniu Jej święta wpadła dosłownie na 2 godziny i jak tylko mogła szybko gnała do drzwi z hasłem,że jutro do pracy idzie i musi sobie odpocząć. Wszystkie oczy zdziwione skierowane na mnie,na matkę zombie z dnia poprzedniego. I co powiedzieć gościom w takiej sytuacji? Taka jest moja matka,wiecznie muszę się zawodzić na niej i zostać sama z tym niesmacznym uczuciem… Do niej nie dochodzić,że robi przykrość własnym wnukom. Jednak urodziny uznajemy za udane i na pewno pamiętne.

 

Takie małe,szybkie podsumowanie osiągnięć Oliwii na 12 miesiąc życia:

  1. chodzi,goni a wręcz biega
  2. wspina się niczym mała małpka po meblach
  3. stara się jeść samodzielnie (dziubie)
  4. waży 10,5 kg
  5. mierzy 78 cm
  6. GADA! (mówi pojedyncze słowa typu:mama,tata,baba,pa pa,czessccc,daj,nie,co to itp.)

 

Kolejną pechową sprawą, która ponownie zajęła mnie na tyle,że nawet nie pomyślałam o wpisie na blogu był…udar słoneczny. Moja miłość do słońca i upałów w tym roku wystawiła mnie na próbę,nie wytrzymałam fali upałów i pod koniec wakacji, po wycieczce na basen poczułam się gorzej. Z każdą godziną była już tylko gorzej,na tyle złe,że z domu zabrała mnie karetka a w szpitalu stwierdzono-udar słoneczny. Okropne uczucie i cieszę się,że na szczęście wszystko dobrze się skończyło. W każdym bądź razie,trafiłam na super zespół lekarzy który się mną zajmował. Przy okazji tego „pobytu” wyjaśniła się długoletnie zagadka moich dziwnych dolegliwości. Zdiagnozowano u mnie tężyczkę,od lat cierpię na dziwne drętwienie rąk,stóp itp. Zawsze miałam wytłumaczenie na mój stan,a tu wyskoczyło coś o czym nie miałam pojęcia. W efekcie jestem teraz pod opieką neurologa i endokrynologa. Mąż się śmieje że nie przyjmą już mnie nigdzie na gwarancje,że w tym roku wyczerpałam już limit dziwnych zdarzeń.

Sprawą nr.3 absorbującą mnie ostatnio, jest mała wojna domowa. Działania wojenne są na szczęście na froncie teściowie-szwagrowie. Po wielu miesiącach,dobrze ukrywana tajemnica szwagierki ujrzała wreszcie światło dzienne. Szwagierka,od maja br, przyprawiała rogi mojemu szwagrowi,jej wyrachowanie jednak pozwoliło się jej jeszcze nachapać do końca,naciągając szwagra na wczasy w Grecji i w Polsce .Atmosfera w domu przypomina istne działania wojenne,tym bardziej,że szwagier stara się o odebranie praw rodz. byłej już partnerce. Od kilku dni mamy trochę więcej spokoju i ciszy po wyprowadzce tej francy,zobaczymy co będzie dalej. Jak na ironię śmiać mi się chce do rozpuku,po całej tej sytuacji która miała miejsce,przyszła do mnie Teściowa. I to z przeprosinami,po długich rozmowach i wielu przeprosinach wyszło na jaw dlaczego teściowa była do mnie negatywnie nastawiona. Wszystko to było sprawką szwagierki, która zazdrosna o mnie i wiele innych spraw związanych ze mną knuła za moimi placami. Najciemniej pod latarnią! W pełni to przysłowie pasuje do sytuacji,nie zauważyłam,że na zamkniętymi drzwiami szwagiereczka obrabia mi plecy,celowo chachmęci,podburza i podjudza,kłamstwo goniło kłamstwo. Ale skończyło się i oboje teściowie gorąco przeprosili mnie .Widzę,że naprawdę jest im głupio,że dali się wodzić za nos takiej wyrachowanej francy,której de facto chodziło o to…aby wykurzyć wszystkich z domu i mieć go tylko dla siebie. Pazerność,jakie to proste,i smutne. Tak to wszystko w skrócie wygląda,a teraz,z racji dzisiejszej daty,idziemy świętować urodziny teściowej.

3 Odpowiedzi na Pokręcenie z pomieszaniem

  • Crazy-Cat-Lady mówi:

    Witam :) Znalazłam twój blog przez przypadek i przeczytałam całego w ciągu paru godzin :) Ja również przechodzę przez in vitro i mam pełno obaw. Twój blog jednak daje nadzieję, że może się jednak udać. Również pragnę by test ciążowy pokazał upragnione 2 kreseczki…
    A co do pecha to mam nadzieje, że już wyczerpałaś jego limit i teraz bedzie tylko lepiej :)
    Pozdrawiam serdercznie i zapraszam do siebie :)
    http://crazy-cat-lady.blog.pl/

  • Witaj:) Jestem tu u Ciebie „nowa” ;)

    Ach te nasze plany – my swoje, a życie swoje… No ale dobrze, że większość perturbacji macie już za sobą. Osiągnięcia z pierwszego roku życia imponujące:) Jest powód do radości i dumy:)

    Też myślę, że limit już wyczerpałaś:) Teraz dużo zdrówka życzę!

    • lamang.ika mówi:

      Witaj serdecznie :) Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i życzenia zdrowia,przydadzą się bardzo.Gorąco pozdrawiam

[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/p19ucsqvkm7ukks7.png[/img][/url]