O mnie:

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci.Do niedawna byłam samotną mamą z milionem problemów i endometriozą.W końcu na mojej drodze stanęła miłość mojego życia.Układamy nasze życie na nowo z niepłodnością w roli głównej....Moje życie pełne jest ironii i iracjonalnych sytuacji.Nie poddaję się i staram się walczyć,uporać z życiem i zmorą niepłodności.
Po wygranej walce w procedurze In Vitro na nowo cieszę się urokami macierzyństwa.Nie zawsze jest łatwo,ale dla każdego uśmiechu moich dzieci warto jest ponieść największy trud

Lipiec 2017
P W Ś C P S N
« cze    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 178808
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 300

dziecko

Znasz to uczucie kiedy miękną ci kolana

Dziś to przyszło, bo gdzieś w szpitalu zgubili.Do teraz nie potrafię się pozbierać,chce mi się płakać i krzyczeć.Nie umiem zrozumieć i okropnie boję się.Co będzie dalej? Jak długo będzie dobrze?

Mój syn ma zdiagnozowany torbiel przestrzeni przezroczystej i jamy Vergi,aż 16mm…
Przeglądam cd z rezonansu,znajduje na zdjęcia.Jak byk jest.Czytam od paru godzin w internecie i chcąc,nie chcąc muszę pogodzić się z prawdą.Odpowiedzi na pytania dotyczące mojego syna nagle się pojawiają.Nikt nie mógł dojść do tego,a tylko tyle trzeba było zrobić.Tak bardzo się o Niego boję.Podjęliśmy decyzję z mężem że nic nie powiemy synowi.To dopiero 10cio latek. Niepotrzebuje torbiela w swoim świecie.My również go nie potrzebujemy,nie chcemy. Co będzie z operacją?

Wyniki!!!

Odebrałam dziś wynik,a właściwie opis rezonansu.Odetchnęłam trochę,mr nie stwierdził żadnych nieprawidłowości ani dodatkowych naczyniakow.Jest tylko ten jeden.Trochę się uspokoiłam bo ryzyko operacji znacznie zmniejszyło się.Jednak w duchu miałam nadzieję,że jednak operacja nie odbędzie się.Choć nadal nie wiem, co było by lepszym wyjściem? Nie mi decydować o tym,od tego są lekarze.Oliwia dobrze rozumie sytuację,nie odstępuje brata na krok.Kiedy tylko wychodzi do szkoły szuka Go po całym domu i płacze.Zżyci są bardzo i nie wiem jak przetrwają rozłąkę,ale jak trzeba to trzeba.Teraz odliczamy czas do przyjęcia na oddział do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.Czas start 27.06…..

Małymi radościami (sukcesami) żywi się serce

Mam dziś uśmiech od ucha do ucha,ciesze się ze wszystkiego.Mój kochany Klopsik zrobił mi ogromną niespodziankę.Oliwia zjadła dziś pierwszy raz w życiu NORMALNIE cały posiłek,jestem szczęśliwa.Pochłonęła całego banana i…nareszcie nauczyła się otwierać buzie na widok łyżeczki,finalnie w niecałe 5 minut banana już nie było.Dla kogoś może wydać się to błache,ale dla nas jest to ogromnym sukcesem.Mała jadła z chęcią,teraz zjadła już nawet popołudniową zupkę-podwdójny sukces.Zazwyczaj każdy nasz codzienny posiłek był gehenną,godzina wyciągnięta z życia,bariera nie do pokonania w formie zamkniętej na amen buzi i sfrustrowana mama próbująca nakarmić córkę.A dziś?proszę pełny sukces!Dla mnie to tak wielka radość jakbym trafiła w totka.Uwielbiam takie chwile „perełki” kiedy,taka mała rzecz,cieszy mnie cały dzień.Dodatkowo mogę pochwalić Olli za kolejne postępy,leżąc na macie itp.obraca się do okoła i…pełza!Do tyłu!Duma mnie rozpiera,lada dzień maleńka nauczy się kulać z pleców na brzuch bo już dosłownie zostaje jej tylko przenieść 1 nogę i kulanie opanowane.Oj,rośnie ma dziecina.
Korzystając z okazji,chciałam bardzo podziękować Wszystkim którzy po ostatnim wpisie napisali do mnie.Otrzymałam masę mejli ze słowami otuchy,zrozumienia,rad i wskazówek oraz podzieleniem się swoimi historiami.Dziękuję za każdy list i każdy komentarz,naprawdę pomogło mi to,bo jeszcze 2 dni po zabiegu miałam „gule” w gardle.Całość dopełniła moja „ulubiona” teściowa słowami „Jak mogliśmy dopuścić do takiego zabiegu?” Brrrrrrr,aż mnie trzęsie od środka na samo wspomnienie.
Co do oczka,nie chcę zapeszać,mamy dziś 6 dzień po i… na razie jest dobrze.Opuchlizna zeszła,nie ma ropy ale (zawsze musi być jakieś ale) oczko łzawi.Nie dużo ale (znowu) jednak.10.02 idziemy na kontrolę zobaczymy co nam powiedzą lekarze.Trzymajcie kciuki.

Wieści z frontu

W końcu udało mi się znaleść dosłownie chwilę na wpis…ostatnio coraz ciężej z wolnym czasem.Oliwia jest drażliwa,płaczliwa i…nadal bezzębna :(  Próbowałam już wszystkiego na dziąsełka i autentycznie nic nie działa a ja oficialnie mówię „poddaje się” Ząbki są już widoczne ale nie chcą się przebić,masuje,smaruje,daje syropki wszelakiej maści i guzik.Na szczęście Olli zaczęła spać normalnie w nocy,za to,postanowiła wyżywać się na mnie w ciągu dnia.Śpi może góra 10-15minut.Jeśli chodzi o bioderka,to na szczęście stawy wreszcie postanowiły dojrzeć i tym samym powoli i delikatnie uczymy się siedzenia,a właściwie podciągania do siadu.Na wszystko jest czas,więc bez pośpiechu.Szczepienie przestawione na 10.02 choć najchętniej zrezygnowałam bym z nich…
Z dobrych rzeczy,Olli skończyła już 6 miesiąc życia,rośnie wzdłuż i wszerz,lubi jeść kaszki i grysik,najlepiej z syropem malinowym.Uczymy maleńką pić z kubeczka nie kapka,jeść łyżeczką.Małpka mała konsekwentnie zamyka buzię na kłódkę na widok łyżeczki.
Jutro czeka nas okropny dzień,miałam ogromną nadzieję,że unikniemy tej wizyt.Płukanie kanalika po raz…3…nogi mi miękną na samą myśl.Masowałam prawie non stop,normalnie,z okładem na ciepło,z kremem,z kroplami do oka i nic.Ropa leci na potęgę skutecznie zaklejając całe lewe oczko.Mam nadzieje,że nie będzie tak żle jutro i Oliwia w miarę gładko to przejdzie.Mam wrażenie,że okłamuję samą siebie.Trzymajcie kciuki aby już nigdy więcej nie trzeba było powtarzać tego strasznego zabiegu.

A ja rosnę i rosnę

Powoli zbliżamy się do magicznej daty 24.08 czyli 1 miesiąca naszej córeczki.Czas tak szybko bignie a Oliwia rośnie dosłownie w oczach.Mierzy już 57cm i waży 5,010 kg!Z dnia na dzień widać jakie postepy w rozwoju są,maleńka potrafi już unosic główkę i utrzymywać ją ok.3minut samodzielnie,położona na brzuszku zaczyna unosić klatkę piersiową.Nie lubi spać na plecach,wszystkimi siłami stara się odwrócić na boczek bądz brzuszek.Ogromny z niej głodomór,potrafi jeść co godzinnę a po dłuższej drzemce pije mleczko naawet ok.40min.Nistety nadal mamy problem z ropiejącymi oczkami,pediatra zapisała już nam drugi antybiotyk i jeśli on nie pomoże to czeka nas zabieg przepchania kanalika łzowgo.Strasznie brzmi i nie chce się dowiadywać co to jest,póki co mamy jeszcze 5 dni na zadziałanie nowych kropli i mam nadzieję,że obędzie się bez dodatkowego zabiegu.Niestety Oliwia dostała strasznej wysypki na bużi i plecach,z początku wszyscy myśleliśmy,że to potówki ale lekarka odrazu rozpoznała uczulenie.Tylko na co?Najprawdopodobniej wina lezy po mojj stronie,gdyż za dużo pije mleka.Fakt faktem,ostatnio potrafię wypić nawet litr dziennie tak bardzo „ciągnie” mnie do niego.Dostaliśmy zalecenie kąpieli w krochmalu i smarowania Tormntiolem,wyłączenie mleka z mojej diety i zobaczymy czy będzie poprawa.W zeszłym tegodniu udało się nam zbadać uszka i na szczęście wszystko w porządku.Póki co moja gwiaduchna rośnie jak na drożdżach i wyrasta z niektórych ubranek.Nadal nie potrafimy się Nią nacieszyć i tym samym malńka ciągle jest u kogoś na rękach,jednak zaczeła już spać w nocy w swoim łóżczku i póki co,śpi bez problemu.
W tym tygodniu będziemy załatwiać formalności związane ze chrztem,czekam tylko aż mój znajomy ksiądz wróci z urlopu.
Ja zaczełam wracać do formy,pozbywam się dodatkowego (zbędnego) balastu,14kg już straciłam.Muszę szybko się pozbirać bo początkiem pażdziernika planujemy nasz ślub kościelny i MUSZĘ zmiścić się w suknię ;) 20140804_223829

[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/p19ucsqvkm7ukks7.png[/img][/url]